… przy kawie … – brzmi bardzo zwyczajnie i prosto, bez żadnych wzniosłych przymiotników. No właśnie, dlaczego nie `zamrażać` codziennych chwil, które tak szybko przemijają?

Dzięki Arnoldowi poznałem jego uroczą żonę Martynę. Postanowiłem, że uchwycę jeden z ich wspólnych momentów, które każdego dnia wpisane są w ich życie, czyli wspólne picie porannej kawy bądź herbaty.

Skąd pomysł? Po prostu uznałem, że skoro rzeczom zwyczajnym poświęcamy tak mało uwagi, to należy je co jakiś czas docenić i o nich wspomnieć. Jeśli jeszcze się w nie doda odrobinę zaangażowania, to proste czynności z ukochaną osobą jak parzenie herbaty czy kawy mogą stać się romantyczne i niezapomniane.

Zapraszam wobec tego do „wspólnego” poranka przy kawie 🙂